Tę własność, zwaną ograniczoną dystrybucją wartości (value restriction), po raz pierwszy opisał w 1966 roku Amartya Sen z Harvard University. W naszych pracach na temat systemów wyborczych dany system nazywamy zadowalającym dla określonej klasy preferencji, jeżeli spełnia wszystkie cztery aksjomaty przy założeniu, że wszystkie rankingi preferencji wyborców należą do tej klasy. Na przykład reguła większości jest zadowalająca, jeśli wszystkie preferencje są ideologicznie motywowane, a także wtedy, gdy wszystkie rankingi cechują się ograniczoną dystrybucją wartości. W istocie pokazaliśmy, że jeśli jakiś system głosowania jest zadowalający, to reguła większości też. Wynik ten nazywamy twierdzeniem o dominacji reguły większości. Wyobraźmy sobie na przykład, że w wyborach startuje trzech kandydatów: Gore, Bush i Nader. Załóżmy, że każdy wyborca szereguje kandydatów w kolejności albo Gore, Bush, Nader, albo Bush, Gore, Nader.

Jeśli rankingi wszystkich wyborców należą do tej dwuelementowej klasy, unika się słabego punktu ordynacji rankingowej spełnia ona w tych warunkach postulat neutralności (stosunek wyborców do Nadera nie wpływa na to, czy zwycięży Bush czy Gore). Jednak zadowalająca jest także reguła większości, ponieważ spełnia wówczas postulat przechodniości, który jest jej słabym punktem. Natomiast metoda rankingowa przestaje być zadowalająca w nieco bardziej skomplikowanej sytuacji. Jeśli dodamy trzeci możliwy ranking Gore, Nader, Bush reguła większości nadal zapewnia przechodniość (rankingi nie tworzą cyklu Condorceta). Tymczasem metoda rankingowa przestaje spełniać postulat neutralności. Załóżmy, że 51% wyborców stosuje ranking Bush, Gore, Nader. Jeśli pozostałe 49% wybiera Gore^ przed Naderem i Bushem, zwycięży Gore. Jeśli jednak preferencje tej grupy ułożą się w kolejności Gore, Bush, Nader, wybory wygra Bush, mimo że preferencje wyboru między Gore’em a Bushem nie zmieniły się w tej grupie.

Jak pokazuje paradoks Condorceta, istnieją przypadki, kiedy reguła większości się nie sprawdza, choć zdarza się to rzadziej niż w innych systemach glosowania. W takich sytuacjach należy ją odpowiednio zmodyfikować, by móc wskazać zwycięzcę. Można to robić na wiele sposobów. Najprostsza być może modyfikacja jest następująca: jeśli nie ma kandydata, który wygrałby w bezpośredniej konfrontacji z każdym z pozostałych, wówczas wśród kandydatów, którzy pokonali największą liczbę przeciwników przy bezpośrednim porównaniu preferencji, zwycięzcą zostaje ten, który uzyskał łącznie najwięcej punktów rankingowych. SPOSÓB WYBORU PREZYDENTA jest w większości krajów wadliwy. Zarówno w wyborach w 2000 roku w USA, jak i w roku 2002 we Francji znaczną być może nawet decydującą rolę odegrali kandydaci niemający realnych szans na zwycięstwo. Mogli oni wywrzeć wpływ na wynik, gdyż w obu przypadkach system głosowania uwzględniał tylko jednego, preferowanego kandydata każdego z wyborców. Uważamy, że jeśli dokonuje się wyboru między więcej niż dwoma kandydatami, wyborcy powinni ujawnić pełny zestaw swych preferencji, a zwycięzcę powinna określać przedstawiona wyżej reguła większości. Nie byłaby to metoda doskonała, gdyż takiej metody nie ma. Jednak, jak pokazuje twierdzenie o dominacji reguły większości, odzwierciedlałaby faktyczne życzenia elektoratu bardziej precyzyjnie niż jakikolwiek inny system.

Tagi: wyborca, ranking, metoda

Lista plików serwisu