Konwencja powieści w powieści

Literatura i epoki literackie Czy ktoś zdawał sobie sprawę, że wielkim innowatorem polskiej prozy był Ignacy Krasicki? Kojarzymy go raczej z bajkami i publicystyką, a o prozie już niestety zapominamy. Jest jednak jedna jego książka, która zasługuje na szczególną uwagę. Głównie nie ze względu na fabułę, która także jest niezwykle interesująca, ale dlatego, że jej forma była jak na czasy oświecenia niezwykle nowatorska. Autor zastosował technikę powieści w powieści czyli innymi słowy mówiąc, powieści szkatułkowej. Polega to na tym, że w głównej narracji pojawia się kolejna, a w niej jeszcze inna i tak aż do głębi, niemal w nieskończoność. Konwencja ta jest znana już z "Baśni tysiąca i jednej nocy", by uniknąć kary, skazaniec opowiada powieści, w których umieszcza kolejne historie i tak do nieskończoności. Konwencja powieści szkatułkowej jest niezwykle interesująca, zwłaszcza dla tych, którzy uwielbiają ciekawą narrację.

Kto choć trochę interesuje się literaturą i różnymi konwencjami, które możemy w niej znaleźć dobrze zna, konwencję, a właściwie, ściślej mówiąc topos pozornej skromności. Pojawia się on już w literaturze staropolskiej i w kolejnych epokach jest kontynuowany. Polega to na tym, że pisarz mówi swoim słuchaczom czy czytelnikom, że nie jest zbyt zdolny, żeby stworzyć tak wielkie dzieło, że to raczej ręka Boża nim kieruje i jego piórem także. Chce nam pokazać swoją skromność, ale jest to skromność pozorna, a wszystko przez użycie odpowiednich środków stylistycznych. Motyw ten pojawia się także w kronikach polskich, a także w późniejszych tekstach, powstał z bardzo przyziemnego powodu, pisarze po prostu nie wiedzieli jak mają zacząć swoje dzieła, a taki wstęp pasował do każdego z utworów, wystarczyło go tylko trochę zmodyfikować. Nie da się jednak ukryć, że pomysł był niezwykle odkrywczy, bo przeżył do dzisiaj, zwłaszcza w poezji. W wielu wierszach znajdziemy inwokację już na samym początku, która wykorzystuje właśnie tę konwencję.

Mówi się, że jest to kraina szczęśliwości, panują tam zupełnie inne prawa. Widmo wojny wcale tam nie dociera, a mieszkańcy wiosek są samowystarczalni, więc żadnej pomocy czy ingerencji z zewnątrz nie potrzebują. Utracona ojczyzna czy też raj, jak często się te ziemie nazywa bardzo często pojawia się w twórczości dzisiejszych pisarzy. Jest to próba zmierzenia się z mitem, który często bywał idealizowany, dzisiaj niektórzy pisarze dochodzą do smutnego wniosku, że taka idylla już nigdy nie powróci i chociaż miasta zostały te same, to i tak jest w nich już coś obcego.

Tagi: pisarz, literatura, konwencja

Lista plików serwisu