Literatura i epoki literackie Nie zezwolił, aby siłą zdobywali pożywienie. To już było wielkim zwycięstwem organizacyjnym. Plony mogły spokojnie czekać na żniwa. Nie tratowali ich rycerze, ani nie rabowali zachłanni plądrowniczy. Wszyscy wciąż czekali w napięciu, często nudząc się. Dopiero po sześciu tygodniach czekania wiatr zmienił kierunek na sprzyjający. W nocy wypłynięto w morze. Latarnia, umieszczona na książęcym statku prowadziła całą flotę przez ciemności. Konie rycerzy także płynęły w otwartych łodziach, tak jak to było za czasów ich przodków, ponieważ Normanowie byli kiedyś wikingami. Dwa wieki wcześniej ich długie łodzie przybiły do brzegów Anglii, siejąc na wyspie postrach. Teraz zagrożenie powracało pod osłoną nocy i dowództwem księcia Wilhelma. Dzięki sprzyjającym wiatrom, Normanom udało się przepłynąć cieśninę. Do brzegu przybyli o świcie. Jak na razie los im sprzyjał, bo Anglicy nie wyszli na spotkanie, gdyż byli zajęci gdzie indziej. Wilhelm nie zamierzał ryzykować i zaczynał myśleć o obronie.

Jest to istotny wkład Normanów w sztukę wojenną. Zatroszczywszy się o swoje bezpieczeństwo, można teraz spokojnie rozmyślać o przeciwniku. W tym czasie na królestwo Harolda spadły dwie plagi: oprócz Normanów, zostali zaatakowani przez norwegów. Harold pomaszerował, więc na północ i rozgromił Norwegów, lecz przegrał bitwę z czasem: nie mógł być w dwóch miejscach jednocześnie. Pospiesznie wracał na południe, by stawić czoło Wilhelmowi. 14 października oba wojska spotkały się w pobliżu wioski Hastings. Dla młodego Roberta będzie to chrzest bojowy. Jak każdy rycerz, wyruszy do boju w kaftanie z żelaznych kółek, ważącym 15 kg. Był ciężki, ale nie krępował ruchów i praktycznie niezniszczalny. Kaftan ten nazywano kolczugą. Zakrywała ona łokcie oraz kolana. Rozcięcia z przodu i z tyłu pozwalały dosiadać konia. Głowę i szyję rycerza chroni również kaptur z żelaznych kółek. Razem z hełmem zbroja waży około 30 kg. Rycerzy chroni zbroja oraz wiara. Ufność, że jeżeli jego ziemska zbroja zawiedzie, po śmierci czeka go życie w chwale.

Na tyłach czekała jego kawaleria w liczbie dwóch tysięcy rycerzy i najemników. Niespełna kilometr dalej, w dolinie oczekiwało osiem tysięcy angielskich wojowników. Książę Wilhelm zaatakował pierwszy. Większość łuczników Harolda jeszcze nie zdążyła dotrzeć do Hastings, zatem na ten atak musiała odpowiedzieć jego przyboczna gwardia. Anglicy ciskali przeróżną broń, także topory i kamienie, przywiązane do kawałków drewna. Normandzka stal nie potrafiła przebić muru angielskich tarcz. W końcu Wilhelm wezwał rycerzy. Wszystko: umiejętności, zbroja i jeździec i wynik walki zależą od konia. Te duże i silne konie zostały nauczone nacierać prosto na wroga. Na innym polu walki, szarżowałyby falami, ale w obliczu nieprzeniknionego muru tarcz, obrali inną taktykę, atakując jeden po drugim. Ciskają włócznie i oddalają się. W ten sposób zrobiono wyrwy w linii wroga, otwierając drogę piechocie, która jeszcze bardziej je powiększy. Z kolei Anglicy wdarli się w szyki normańskie, torując sobie drogę toporami. Do południa zwycięzca nie był znany. Obie armie cofnęły się, by zająć się stratami. Gdy walka rozgorzała od nowa, Wilhelm zastosował taktykę odwrotu: rozpoczął natarcie i zaraz szykował się do odwrotu. Wojsko angielskie rzuciło się w pogoń. Normanowie nieoczekiwanie zawrócili, otaczając przeciwnika i odcinając mu odwrót. Podstęp się udał, a Anglicy stali się bezbronni. Do Anglików dotarła wieść, że Harold został ranny, a brak wodza przesądza o wyniku walki. Zwycięstwo należało do Wilhelma. Odwaga młodego rycerza, Roberta, została zauważona. W nagrodę dostał ziemię i angielski tytuł szlachecki. W dzień Bożego Narodzenia koronował się na króla Anglii, a historia zapamięta go, jako Wilhelma Zdobywcę.

Tagi: rycerz, miecz, walka

Lista plików serwisu