Ojciec Elgina pochodził z Norwegii, lecz w pewnym sporze stanął po niewłaściwej stronie i musiał schronić się na Islandii. Było tam pod dostatkiem drewna, więc ojciec Elgina postawił dom i założył farmę. Jego towarzysze wyprawiali się stamtąd na ryby i foki. Zbierali tez jaja dzikiego ptactwa. Elgin urodził się około 900 roku w niewielkiej wiosce. Było w niej kilka chałup i parę domów. Cała rodzina mieszkała w jednej lub dwóch izbach, gdzie w powietrzu było ciemno od dymu, a na ścianach leżała warstwa czarnej sadzy. Arabski kupiec, pochodzący z bardziej cywilizowanych ziem był wstrząśnięty wikińskimi obyczajami, których był świadkiem. Każdy, kto zabił zwierzę, w ofierze wieszał je na słupie przed domem. Ich pieśni były straszne: z gardeł wydobywał się dźwięk przypominający warczenie psa, ale był jeszcze bardziej przeraźliwy. Jeśli urodzi im się cherlawe dziecko, rzucają je do morza, by się nim nie opiekować. Elgin na pewno do cherlawych dzieci nie należał. Jak wszyscy chłopcy bawił się w wojnę i z zazdrością patrzył na starszych braci i ojca, gdy każdej wiosny wyprawiali się po przygody, które poruszały jego wyobraźnię.
Gdy miał trzy lata był tak duży i silny jak sześciu lub siedmiolatek. W zabawie nie dorównywał mu żaden z rówieśników. Saga o nim głosi, że sześcioletni Elgin przegrał współzawodnictwo z chłopcem o imieniu Grim. Za nic nie mógł znieść takiego upokorzenia, więc podbiegł do Grima i toporem rozpłatał mu czaszkę. Jego matka orzekła, że syn ma wyjątkowe zadatki na dzielnego wikinga i gdy tylko do tego dorośnie, należy dać mu do zabawy wojenne okręty. Gdy już było wiadomo, kim w przyszłości zostanie, reszta dzieciństwa spokojnie upłynęła mu na zapasach, pojedynkach oraz polowaniach. Doskonalił się, aby w przyszłości zostać wikingiem. Niecierpliwie czekał na pierwsze oznaki wiosny i szanse wypłynięcia w morze długą łodzią na swoją pierwszą łupieską wyprawę. Jeden z jego braci posiadał taką łódź i kiedy tylko zaczął werbować ludzi, Elgin do niego dołączył. Gdy nadeszła wiosna, łódź została przygotowana, a gdy wszyscy byli gotowi - odpłynęli. W trakcie kilkumiesięcznego pobytu na morzu sprawdzą się umiejętności każdego z wojowników. W przypadku Elgina okaże się, że ta wyprawa zmieni całe jego życie. Elgin objął wkrótce dowództwo na własnej łodzi. Tego lata, gdy zebrał załogę wyprawił się po łupy na Bałtyk. W swoich kufrach wikingowie trzymali również osobiste drobiazgi, między innymi grzebień. Mężczyźni z północy podobali się angielskim kobietom, ponieważ używali grzebienia, myli się w każdą sobotę i często zmieniali ubranie. Po wielu wypadach, które przyniosły sporo łupów, Elgin przez Bałtyk dopłynął do Kurlandii, na obszarze dzisiejszej Łotwy. Przez dwa tygodnie on i jego załoga spokojnie handlowali z mieszkańcami. Niespodziewanie Elgin odpłynął od brzegów Kurlandii, by znowu zająć się rozbojem. Pewnego dnia przybyli do brzegu u ujścia rzeki, wypływającej z gęstego lasu. Postanowili zejść na ląd i podzielić na dwunastoosobowe grupy. Wzięli broń i ruszyli przed siebie. Idąc przez las dostrzegli zagrodę. Mieszkańców zabili we śnie, a zagrody spalili, a ich dobytek padł łupem grabieżców. Zabrawszy łupy, wrócili do lasu