Wszystko wg schematu
Pisząc jakąś powieść nie da się uciec od tradycji. Niestety, jak twierdzą niektórzy badacze literatura już się wyczerpała. Nie można zatem stworzyć już nic nowego, oryginalnego, bo to po prostu niemożliwe. Dlatego, gdy chcemy coś napisać, sięgamy do źródeł, nawiązujemy do innych utworów i konwencji. Wtedy rodzi się pytanie, pytanie to zadaje sobie czytelnik, gdy czyta już gotową książkę. Znajduje w niej i odkrywa różne konwencje i nawiązania, ale czy właśnie to miał na myśli twórca? Niektóre konwencje możemy zastosować zupełnie nieświadomie, nie zdając sobie z tego sprawy, odkryje je czytelnik, który ma zupełnie inne doświadczenia lekturowe i nie ma pojęcia o czym myśleliśmy, gdy daną książkę pisaliśmy. Nie da się jednak uciec od konwencji, nie można już wymyślić niczego nowego, musimy się odnieść do naszej kultury i tego, co było przed nami. Jest to gwarancją ciągłości literatury i przetrwania czy jej nieśmiertelności.
Wykorzystanie różnych konwencji jest na ogół zjawiskiem niezwykle pozytywnym. Nawiązujemy w końcu do dziedzictwa i skarbca naszej kultury, z której się wywodzimy. Możemy z nimi polemizować, parodiować albo kontynuować je w zupełności się z nimi zgadzając. Ale istnieje tez pewne niebezpieczeństwo. Przykładem może być konwencja powieści socjalistycznej. Właściwie wszystkie książki z tego gatunku są takie same i przez to stają się nudne. Chyba nikt na poważnie nie może się tym zainteresować. Jeśli jest to ustalona z góry konwencja, to już nie ma od niej ucieczki. Pisarz może to albo zaakceptować i pisać wszystkie książki w tym jednym stylu albo zamilknąć. W rezultacie mamy całą stertę identycznych książek, napisanych według jednego schematu. Dzisiaj dotyczy to także romansów i kryminałów. Są to bardzo słabe książki, które niczym nie są w stanie nas zaskoczyć i zaciekawić. Niestety, okazuje się, że i z bogactwa konwencji i schematów trzeba umieć umiejętnie korzystać, bo może powstać wielkie zero.
We współczesnej prozie, którą można datować jeszcze na nie tak dalekie lata, pojawia się mnóstwo ciekawych konwencji i tendencji. Jedną z nich jest na pewno konwencja utraconej ojczyzny. Temat dotyczy oczywiście artystów, którzy mieszkali na Kresach. Ziemie Wschodnie zostały przez nas utracone, a ich mieszkańcy musieli zostać przymusowo przesiedleni. Te ziemie wspomina się z wielką nostalgią, tęsknotą i często pisarze idealizują ich wygląd.