zdrowamatura.pl miecz
Narzędzia zbrodni
Jako, że o zbrodni pisano od najdawniejszych czasów, możemy prześledzić swoistą ewolucją narzędzi, jakimi posługiwali się mordercy.Jest wiele sposobów na to, by zapić, jednak w książkach bardzo często chodzi o to, by ów proces jak najdokładniej opisać. W książkach współczesnych autorów oczywiście, bo wieki temu takie opisy były wręcz niedopuszczalne, głównie dlatego, iż teksty często przeznaczone były do wystawiania na scenie i koniecznie należało pisać jest zgodnie z zasadą decorum. Warto wiedzieć, iż jednym z jej założeń jest dążenie do tego, by nie ukazywać widzom makabrycznych scen. Teraz publiczność oczekuje jednak czegoś innego i z tego właśnie względu w wielu współczesnych kryminałach możemy czytać o najnowszych modelach pistoletów, karabinów czy też wszelkiej innej broni palnej. Niegdyś z kolei narzędziem zbrodni były noże, sztylety czy miecze, nierzadko stosowano również trucizny. Obecnie takie metody uważane są przez wielu za prymitywne, a czytelnicy wolą książki, w których zginąć można od najnowszych wynalazków technicznych. Niemniej jednak są i tacy, dla których siekiery czy tasaki świadczą o pierwotnych instynktach i dużo mówią o osobie, popełniającej morderstwo. "Makbet" Wiliam Szekspir tworząc "Makbeta" opierał się na autentycznych wydarzeniach historycznych, które umiejętnie wzbogacił własnymi pomysłami. Głównym problemem tragedii jest rządza oraz wzajemne relacje między człowiekiem a istotą zła. W "Makbecie" mamy do czynienia z przemianą osobowości zwykłego człowieka, który ulega tak silnej pokusie władzy, że zdolny jest kroczyć drogą zbrodni. Makbet ulega namowom żony, która ...
Początki osadnictwa - Wielcy wojownicy - wikingowie
Pod koniec lata dopłynęli do Danii, gdzie w ukryciu czyhali a statki kupców, z których łupili wszystko, co wpadło im w ręce. Trwało to latami: wikingowie rabowali srebro i złoto z bezbronnych klasztorów. Porywali niewolników z nadbrzeżnych wiosek, lecz wzbogaciwszy się, czasami rezygnowali z rozbojów, by zająć się handlem. Kosztowności oraz niewolników można było wymienić na śródziemnomorskie wina, egzotyczne przyprawy i perskie skóry. Ozdobą najwyżej cenioną przez wikingów były ceramiczne paciorki. Targowali się o nie, nawlekali na łańcuszki i robili naszyjniki, potem dawali je swoim kobietom. Jako kupcy i żeglarze, wikingowie odcisnęli swoje piętno w całej Europie. Ruś zawdzięcza swoją nazwę Rusom - kupcom ze Skandynawii, podobnie Normandia - normańskim osadnikom, wikingom z północy. Osadnictwo poza Skandynawią rozszerzało się, a wikingowie sprowadzili swoje rodziny. Dali początek takim miastom jak Kijów i Dablin. Wikingowie zawędrowali daleko na wschód. Wikińscy najemnicy stanowili straż przyboczną chrześcijańskiego cesarza Bizancjum. Wiele wskazuje na to, że wikingowie, jako pierwsi Europejczycy przepłynęli Atlantyk 500 lat przed Kolumbem. Wikingowie mieli u boku miecz długości 1 m., który siał śmierć, gdziekolwiek zaatakowali. Mieczy był na tyle lekki, że można było walczyć jedną ręką, ale i tak twardy, że radził sobie z każdą tarczą. Jak większość wikingów, Elgin najbardziej cenił sobie swój miecz. Wierzono, że były też miecze magiczne, podarowane przez trole lub boga Odyna. Ubożsi członkowie drużyny uzbrojeni byli w krótkie topory. Była to broń prosta, ...
Wilhellm organizatorem
Nie zezwolił, aby siłą zdobywali pożywienie. To już było wielkim zwycięstwem organizacyjnym. Plony mogły spokojnie czekać na żniwa. Nie tratowali ich rycerze, ani nie rabowali zachłanni plądrowniczy. Wszyscy wciąż czekali w napięciu, często nudząc się. Dopiero po sześciu tygodniach czekania wiatr zmienił kierunek na sprzyjający. W nocy wypłynięto w morze. Latarnia, umieszczona na książęcym statku prowadziła całą flotę przez ciemności. Konie rycerzy także płynęły w otwartych łodziach, tak jak to było za czasów ich przodków, ponieważ Normanowie byli kiedyś wikingami. Dwa wieki wcześniej ich długie łodzie przybiły do brzegów Anglii, siejąc na wyspie postrach. Teraz zagrożenie powracało pod osłoną nocy i dowództwem księcia Wilhelma. Dzięki sprzyjającym wiatrom, Normanom udało się przepłynąć cieśninę. Do brzegu przybyli o świcie. Jak na razie los im sprzyjał, bo Anglicy nie wyszli na spotkanie, gdyż byli zajęci gdzie indziej. Wilhelm nie zamierzał ryzykować i zaczynał myśleć o obronie. Jest to istotny wkład Normanów w sztukę wojenną. Zatroszczywszy się o swoje bezpieczeństwo, można teraz spokojnie rozmyślać o przeciwniku. W tym czasie na królestwo Harolda spadły dwie plagi: oprócz Normanów, zostali zaatakowani przez norwegów. Harold pomaszerował, więc na północ i rozgromił Norwegów, lecz przegrał bitwę z czasem: nie mógł być w dwóch miejscach jednocześnie. Pospiesznie wracał na południe, by stawić czoło Wilhelmowi. 14 października oba wojska spotkały się w pobliżu wioski Hastings. Dla młodego Roberta będzie to chrzest bojowy. Jak każdy rycerz, wyruszy do ...
Lista plików serwisu