Literatura i epoki literackie Budując Akropol, Perykles chciał w ten sposób uczynić z Aten centrum greckiego świata. Prace rozpoczęły się w 447 r. p.n.e. Budowa Partenonu trwała wiele lat i dała pracę setkom rzemieślników. Przez wieki nie wiadomo było, jak Grekom udało się zbudować tę świątynię. Dziś Partenon także jest placem budowy. Można się tu przyjrzeć metodom budowlanym, używanym przez starożytnych Greków. Każdego ranka pojawiają się tu murarze, rzeźbiarze i architekci. Ich zadaniem jest rekonstrukcja świątyni. Od 1986 r. ukończono prace nad kolumnami i rozpoczęto odbudowę wewnętrznych murów. Kombinacja nowoczesnych maszyn i starożytnych technik rzemieślniczych, ma służyć konserwacji istniejących zabudowań i rekonstrukcji pozostałych. Jest to niezwykle pracochłonne zadanie. W górach otaczających Ateny wydobywano najważniejszy surowiec potrzebny budowniczym Partenonu, marmur. Marmurowe bloki, z których budowano Partenon ważyły od 5 do 12 ton. Fundamenty Partenonu są starsze od samej budowli około 30 lat. Na fundamentach tych miała powstać świątynia ku czci Ateny, jednak nigdy budowy nie ukończono. Została zniszczona przez Spartan, a jej odbudowa rozpoczęła się 30 lat później.

Przy budowie Partenonu pracowało 50 rzeźbiarzy i 150 murarzy. Setki innych robotników było zaangażowanych do pracy w kamieniołomach, a także w tworzenie rzeźb, powstających na terenie całych Aten. Dopiero na Akropolu zaczynało się końcowe dobieranie marmurowych bloków i nadawanie im ostatecznych kształtów. Przedtem musiały one przebyć długa i trudną drogę z kamieniołomu. Proces nadawania odpowiedniego kształtu był bardzo czasochłonny. Na zewnętrzne mury zużyto prawie 3000 sześciennych bloków, a każda zewnętrzna kolumna składała się z 11 cylindrycznych bębnów. Ważyły one od 4 do 10 ton. Umieszczane były na szczycie za pomocą drewnianych dźwigów. 2,5 tysiąca lat temu, greccy rzemieślnicy znaleźli doskonały sposób na to, żeby kolumna była idealnie prosta. Mimo, że z upływem lat, na kolumnach pojawiły się szczeliny, początkowo nie były widoczne gołym okiem. Przy łączeniu poszczególnych elementów nie użyto żadnej zaprawy. Jest tu jednak jeszcze jeden szczegół, niewidoczny gołym okiem. Kolumny zdają się mieć na całej długości tę samą szerokość, jednak jest to złudzenie. W rzeczywistości dół kolumny jest szerszy niż góra. Ale kolumny nie tylko się zwężają. Nie są też prostopadłe do podłoża. Obliczono także, że kolumny wybrzuszają się w połowie długości. Okazuje się, że Partenon nie ma żadnych linii prostych.

Kamieniarze wciąż używają rozmaitych rodzajów dłut, przeznaczonych do poszczególnych etapów prac. Jeden rzemieślnik musiałby pracować nad kanelami jednej kolumny ponad dwa lata. Po ośmiu latach żmudnej pracy setek robotników, Partenon był skończony i można już było oddać go w opiekę Atenie. Była to największa i najbardziej kosztowna budowla, jaka kiedykolwiek powstała w kontynentalnej Grecji. Wyjątkowa architektura tego obiektu, miała przynieść sławę całemu narodowi. Jednak podczas ceremonii otwarcia, niektóre części świątyni nie były jeszcze ukończone. Rozmach tego przedsięwzięcia był zasługą projektanta Partenonu, Fidiasza, jednego z najbardziej utalentowanych i szanowanych rzeźbiarzy tamtych czasów. Bardzo niewiele rzeźb pozostało do dziś w Partenonie. Wiele z nich znikło w V w. naszej ery, kiedy to zamieniono go w chrześcijańską świątynię. Chrześcijanom nie spodobały się rzeźby, które znaleźli w środku i mimo, że nie zburzono budowli, ściany zostały wybielone, a wiele rzeźb, przedstawiających starożytnych bogów, zniszczono. W XVIII w. troska o Partenon skłoniła pewnego szkockiego szlachcica, lorda Elginu do wywiezienia wielu rzeźb do Anglii. Wywołały one w Londynie niemały skandal. Wytworne damy były zszokowane taką ilością męskiej nagości. Do dziś toczą się spory o to, kto ma prawo do własności rzeźb sprowadzonych do Anglii.

Tagi: piękno, grecja, budynek

Lista plików serwisu